Styl Życia / Podróże i Turystyka
Barcelona tam i z powrotem
Artykuł był czytany 1131 razy
Po światowym sukcesie książek hiszpańskich pisarzy, takich jak Carlos Ruiz Zafon czy Eduardo Mendoza, nie wiele jest osób, które nie marzą o podróży do magicznych zaułków Barcelony.
Ze świecą szukać kogoś, kto nie chciałby choć raz w życiu zagubić się w wąskich uliczkach portowej dzielnicy miasta, Barcelonety, czy podziwiać spektakl tańczących fontann na placu Espana.

To miasto z sercem, którego bicie, rytm i tętno słychać na każdym kroku, którego ciepłym oddechem można nasycać się każdego dnia wędrówki i nie mieć dość.
A wędrować można na wszelkie możliwe sposoby wynalezione przez człowieka, wyobraźnia Barcelończyków nie ma pod tym względem sobie równych. Można iść piechotą, bo nawet jeśli nie zna się drogi, prędzej czy później znajdzie się punkt docelowy, który zawsze leży na przecięciu prostopadłych ulic, związanych identycznymi niemal skrzyżowaniami.
Wszystkie drogi prowadzą na La Ramblas i do Sagrada Familia. Każda droga zaprowadzi nas do Parku Guell. Idąc w dół, nawet jeśli zboczy się z najkrótszej trasy, w końcu i tak dotrze się do portu. Chyba tylko plaże, w pierwszym momencie trudniej dostrzec…tak jakby miasto mówiło "zostań jeszcze chwilę ze mną", tak jakby nie chciało wydać nas w ręce słońca.
Można wznieść się kolejką linową i zawisnąć kilkadziesiąt metrów nad Morzem Śródziemnym i podziwiać miasto z lotu ptaka. Dotrzeć na Wzgórze Montjuic, które stanowi jakby osobne miasto w mieście, nie tyle zapiera dech w piersiach, co pozwala właśnie oddychać. Soczystą zielenią parków, wiatrem od morza, przestrzenią nie ocierającą się potem o pot drugiego człowieka.
Ten wiatr może być też przyczyną dla której Barcelończycy zamykają kolejkę, bo nie jest odporna na silne podmuchy. Ale przed nami kolejny sposób na dotarcie Dalej. Na udanie się Z powrotem. Wsiadamy do kolejki, tym razem szynowej, która tunelem wydrążonym we wzgórzu, dowiezie nas do metra.
W Barcelonie jest 11 linii metra, a kolejne dwie są w budowie. 209 stacji, z których dwie pierwsze powstały w latach 20-tych XX wieku. Ten potężny system komunikacyjny przypomina tętniący energią krwiobieg, wszystkie arterie są ze sobą połączone. Żeby przemierzyć miasto wzdłuż i wszerz nie trzeba nawet wychodzić spod ziemi, mało tego, można tego dokonać jadąc cały czas na jednym bilecie. Można się w dowolnym momencie przesiąść na autobus, albo pociąg. Niektóre stacje są malutkie i stare, niektóre zakamarki uśmiechają się złowieszczo, przypominając metro z powieści Neila Gaimana. Niektóre są kilkupoziomowe i błyszczące stalą. Są jak z filmów z pościgami, w których wszyscy bohaterowie przeskakują przez bramki nie kasując biletów.
Na każdej stacji możesz być okradziony. Na każdej możesz kupić tandetne pamiątki. Na żadnej się nie zgubisz.
Barcelona zajmuje powierzchnię 100km kw., mieszka w niej ponad 1,6 mln ludzi ze wszystkich zakątków świata. Na jeden km kw. przypada ok.. 16 tys. mieszkańców. Jest to jedno z najnowocześniejszych i jedno z najpiękniejszych miast europejskich o niepowtarzalnym błysku w oku. Jest piękną i niezależną kobietą za dnia i typem spod ciemnej gwiazdy w nocy.
Barcelony się nie wspomina, do niej się wraca.

To miasto z sercem, którego bicie, rytm i tętno słychać na każdym kroku, którego ciepłym oddechem można nasycać się każdego dnia wędrówki i nie mieć dość.
A wędrować można na wszelkie możliwe sposoby wynalezione przez człowieka, wyobraźnia Barcelończyków nie ma pod tym względem sobie równych. Można iść piechotą, bo nawet jeśli nie zna się drogi, prędzej czy później znajdzie się punkt docelowy, który zawsze leży na przecięciu prostopadłych ulic, związanych identycznymi niemal skrzyżowaniami.
Wszystkie drogi prowadzą na La Ramblas i do Sagrada Familia. Każda droga zaprowadzi nas do Parku Guell. Idąc w dół, nawet jeśli zboczy się z najkrótszej trasy, w końcu i tak dotrze się do portu. Chyba tylko plaże, w pierwszym momencie trudniej dostrzec…tak jakby miasto mówiło "zostań jeszcze chwilę ze mną", tak jakby nie chciało wydać nas w ręce słońca.
Można wznieść się kolejką linową i zawisnąć kilkadziesiąt metrów nad Morzem Śródziemnym i podziwiać miasto z lotu ptaka. Dotrzeć na Wzgórze Montjuic, które stanowi jakby osobne miasto w mieście, nie tyle zapiera dech w piersiach, co pozwala właśnie oddychać. Soczystą zielenią parków, wiatrem od morza, przestrzenią nie ocierającą się potem o pot drugiego człowieka.
Ten wiatr może być też przyczyną dla której Barcelończycy zamykają kolejkę, bo nie jest odporna na silne podmuchy. Ale przed nami kolejny sposób na dotarcie Dalej. Na udanie się Z powrotem. Wsiadamy do kolejki, tym razem szynowej, która tunelem wydrążonym we wzgórzu, dowiezie nas do metra.
W Barcelonie jest 11 linii metra, a kolejne dwie są w budowie. 209 stacji, z których dwie pierwsze powstały w latach 20-tych XX wieku. Ten potężny system komunikacyjny przypomina tętniący energią krwiobieg, wszystkie arterie są ze sobą połączone. Żeby przemierzyć miasto wzdłuż i wszerz nie trzeba nawet wychodzić spod ziemi, mało tego, można tego dokonać jadąc cały czas na jednym bilecie. Można się w dowolnym momencie przesiąść na autobus, albo pociąg. Niektóre stacje są malutkie i stare, niektóre zakamarki uśmiechają się złowieszczo, przypominając metro z powieści Neila Gaimana. Niektóre są kilkupoziomowe i błyszczące stalą. Są jak z filmów z pościgami, w których wszyscy bohaterowie przeskakują przez bramki nie kasując biletów.
Na każdej stacji możesz być okradziony. Na każdej możesz kupić tandetne pamiątki. Na żadnej się nie zgubisz.
Barcelona zajmuje powierzchnię 100km kw., mieszka w niej ponad 1,6 mln ludzi ze wszystkich zakątków świata. Na jeden km kw. przypada ok.. 16 tys. mieszkańców. Jest to jedno z najnowocześniejszych i jedno z najpiękniejszych miast europejskich o niepowtarzalnym błysku w oku. Jest piękną i niezależną kobietą za dnia i typem spod ciemnej gwiazdy w nocy.
Barcelony się nie wspomina, do niej się wraca.














