iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
Logo

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Styl Życia / Zdrowie i uroda
+ - 10

Czy witaminy są szkodliwe?

27 08 2009 Piotr Waydel Artykuł był czytany 12210 razy
Źródło: C:Documents and SettingsElinaPulpitwitaminy.jpg
Źródło: C:Documents and SettingsElinaPulpitwitaminy.jpg

W wielu mediach pojawiły się artykuły o szkodliwości witamin. Co za tym się kryje? Czy rzeczywiście przez tysiące lat rodzaj ludzki szkodził sobie spożywając pokarm roślinny?

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Artykuły zatytułowane "Zabójcze witaminy" czy "Witaminy mogą skracać życie"  i podobnej treści ukazały się po opublikowaniu "rzetelnych" i "całkowicie obiektywnych" wyników badań.

Ponieważ nie lubię być manipulowany, ani nie zamierzam bezmyślnie realizować cudzych ukrytych celów, przeanalizowałem zarówno prace, na których oparte zostały te rewelacje, jak i przestudiowałem materiały związane z tym tematem.

Na początek parę podstawowych informacji.
Aby organizm człowieka mógł prawidłowo funkcjonować musi otrzymywać w pożywieniu w odpowiednich ilościach, oprócz ogólnie znanych, takich jak np. węglowodany, tłuszcze, białko i błonnik, ponad 50 różnych innych składników.

Są to przede wszystkim te z aminokwasów, których organizm człowieka nie potrafi sam wyprodukować czyli fenyloalanina, histydyna, izoleucyna, leucyna, lizyna, metionina, treonina, tryptofan, walina oraz niezbędne tłuszcze czyli kwas linolowy i kwas linolenowy.
Niezbędne są również w odpowiedniej postaci i odpowiedniej, choć często minimalnej ilości, takie pierwiastki jak: arsen, chrom, cyna, cynk, fluor, fosfor, jod, kobalt, krzem, magnez, mangan, miedź, molibden, nikiel, potas, selen, sód, siarka, wanad, wapń, żelazo.

Absolutnie niezbędne do życia są również witaminy, które pełnią rolę aktywatorów procesów biochemicznych czy antyutleniaczy.
Znamy 18 witamin: retinol czyli witamina A, tiamina - B1, ryboflawina - B2, niacyna - B3 (lub PP), kwas pantentonowy - B5, pirydoksyna - B6, kwas foliowy , cynkokobalamina - B12 , kwas orotowy - B13, kwas pangamowy - B15, amygdalina - B17, cholina, inozytol, biotyna - H, kwas askorbinowy - C, kalcyferol - D, tokoferol - E, menadion - K.
Część z nich niektórzy uważają za substancje witaminopodobne, np. B13, B15 czy B17.
Każdy z wyżej wymienionych składników jest absolutnie niezbędny do tworzenia lub działania na poziomie komórkowym. Oczywiście w odpowiedniej, często skrajnie minimalnej ilości. Brak któregokolwiek powoduje upośledzenie w prawidłowej budowie i funkcjonowaniu białek, komórek, a wreszcie całych organów.

Ponieważ informacji z tym związanych jest ogromna ilość, ograniczę się do najbardziej znanej witaminy C, która występuje przede wszystkim w postaci naturalnych bioflawonoidów, czyli kwasu askorbinowego, askorbinianu wapnia, askorbinianu magnezu czy palmitynianu askorbylu.
To co kupujemy w aptekach pod tą nazwą najczęściej nie jest naturalną witaminą C, ponieważ łatwiej i taniej można wyprodukować jej chemiczny odpowiednik, czyli krystaliczny kwas askorbinowy, który nie jest w żaden sposób powiązany z bioflawonoidami.
Jest to o wiele bardziej opłacalne.
Ma tylko jeden minus.
Środek ten, jako obcy naturze, jest bardzo słabo przyswajalny i trudno organizmowi jest dostosować go do właściwej postaci. Po około 3 godzinach jego nieprzyswojona nadwyżka, czyli około 97 -98% jest usuwana z moczem. Nadmiar tej „witaminy" niesie wiele skutków ubocznych. Stosowana w nadmiarze potwierdza wyniki badań. Ale nie jest to przecież naturalna witamina C.

Ale leków pochodzenia naturalnego nie można patentować, więc lepiej nie rozpowszechniać informacji o różnicach między prawdziwymi i sztucznymi witaminami czy lekami.
Przecież około osiemdziesiąt procent chemicznych i półsynentycznych środków farmaceutycznych, serwowanych pacjentom, nie ma dowiedzionej skuteczności. W najlepszym razie zmniejszają one objawy, a nie przyczyny choroby.

W świecie zwierząt tylko organizmy człowieka, małpy człekokształtnej, świnki morskiej i nietoperzy owocożernych nie produkują witaminy C.
Pies czy koza produkują dziennie na swoje potrzeby 15.000 do 20.000 mg tej witaminy.
Dieta dla małp człekokształtnych musi jej zawierać minimum 2.000 mg.
Oczywiście tej prawdziwej.
Dzięki temu, że organizmy zwierząt produkują wystarczające ilości witaminy C, zawał serca jak również choroby wirusowe są praktycznie nieznane w ich świecie.

Tymczasem zalecane dzienne dawki dla człowieka są na poziomie 60 do 90 mg.
W dodatku najczęściej sztucznej.
Jest to mniej niż potrzebuje mała myszka polna.
Czym to jest spowodowane?
Może organizm człowieka działa zupełnie inaczej niż wszelkich innych stworzeń?
Odpowiedź na to pytanie jest oczywiście twierdząca.

Organizm chorego człowieka zapłaci nawet dużo za leczenie, a zwierzę nie.
Świnia choruje praktycznie na te same choroby co człowiek.
Ale żaden hodowca nie zapłaci kroci za jej leczenie.
Stąd bardzo tania i skuteczna profilaktyka.
Przykładem niech będzie choroba wrzodowa, która jest spowodowana tą samą bakterią.
Jej leczenie u świni kosztuje kilka złotych i daje efekt natychmiastowy.

W przypadku człowieka byłoby to absolutnie nieopłacalne, gdyby od razu wyzdrowiał.
Przecież jeżeli cierpi to chętnie wydaje pieniądze na jego zmniejszenie.
Jak można mu to uniemożliwiać?

Zastanówmy się dlaczego akurat witaminy wzbudziły ostatnio tak wielką awersję.
Ponieważ nie da się na nich bezpośrednio i dużo zarobić oraz są wielkim zagrożeniem dla świata leków.

Nagonka w mediach na witaminy zaczęła się po odkryciach Instytutu Dr Ratha ich rewelacyjnej skuteczności w odpowiednio dobranych zestawach, na przykład przy zmianach nowotworowych czy chorobach serca i potwierdzeniu tego faktu przez największe kierunkowe organizacje i instytuty światowe, takie jak „National Institutes of Health".

Ale sprawozdań instytutów czy organizacji prawie nikt nie czyta, podczas gdy "rewelacje" w mediach śledzi większość manipulowanego społeczeństwa.
Typowe socjotechniczne sztuczki.

Właściwe stosowanie prawdziwych witamin i innych niezbędnych składników w odpowiednich proporcjach eliminuje zdecydowanie ilość klientów przemysłu farmakologicznego - najbogatszego lobby świata.
Jest wielkim zagrożeniem dla przyszłych przychodów.
Potwierdza to wszystkie alarmujące tytuły jakie zaistniały w mediach.
Witaminy są zabójcze.
Zwłaszcza naturalne.
Dla niektórych gałęzi przemysłu farmakologicznego.
Mogą zdecydowanie skrócić ich żywot.
A przewlekle chora ludzkość to taki wspaniały rynek zbytu.

Nie zdziwi mnie również udokumentowanie zabójczego działania niektórych sztucznych witamin.
Prawie identycznych z naturalnymi.
Ale kto wyłoży środki na takie badania???
Zainteresowanym pogłębieniem tematu polecam ciekawą lekturę:
www.dr-rath-foundation.org
Artykuł jest oparty na wynikach badań Instytutu Dr Ratha.

Piotr Waydel
Artykuł podobnej treści był opublikowany w miesięczniku "Eurogospodarka".




+ - 10

Artykuł nie został jeszcze pozytywnie zrecenzowany.

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 5

1. Hubert | 16:17 27-08-2009

Czy byłaby szansa aby wnieść przeciwko wielkim świata farmaceutycznego pozwu zbiorowego, który niebawem będzie możliwy w Polsce??

Czy nie byłoby ciekawe aby do tego celu wykorzystać taką ciekawą społeczność: www.pozywamy-zbiorowo.pl ??

2. Michał | 22:36 28-08-2009

Witaminy sztuczne to nie jedyna rzecz, która nam zagraża. Także szkodliwe mogą być szczepionki. Zdarzało się, że doprowadziły one ludzi do powikłań, a nawet zgonów. To bardzo poważny temat, kiedy to firmy produkują je za kilka centów, a sprzedają za setki dolarów.
Znalazłem w sieci kilka innych artykułów Piotra, które polecam (głównie w artelis.pl). Warto sięgać także do innych wiarygodnych źródeł na ten temat.
Chyba wszyscy słyszeliśmy o głośnej akcji szczepienia młodych dziewczyn przeciwko rakowi szyjki macicy. Doszły do mnie informacje, że sama szczepionka potrafi zatruć organizm. Piotrze, słyszałes coś w tej sprawie?

3. Piotr | 17:50 04-09-2009

To, co podają media głównego nurtu na temat szczepienia przeciwko rakowi szyjki macicy, to tylko drobny wycinek informacji. Bardzo jednostronnej, jako że są to najczęściej artykuły sponsorowane.

Wiele znanych osób ze świata nauki napisało bardzo dużo na ten temat. Informacje te znajdują się jednak najczęściej na specjalistycznych stronach i są pisane hermetycznym językiem świata nauki, niezbyt zrozumiałym dla przeciętnego czytelnika.

Napisałem nawet na ten temat artykuł razem z cieszącą się światową sławą profesor Alicją Zobel, członkinią Nowojorskiej Akademii Nauk.

Jako że jest skierowany do nastoletnich dziewczynek, można go przeczytać na młodzieżowym portalu www.mentora.pl

Postaram się w najbliższym czasie napisać na ten temat również w iThinku.

Bardzo dużo o szczepionkach jest na stronie grypa666. Oprócz różnych emocjonalnych stwierdzeń, jest tam bardzo dużo linków, ważnych dla poznania całości tematu szczepionek.



Pozdrawiam

Piotr Waydel

4. Piotr | 18:06 04-09-2009

W USA pozwy zbiorowe to prawie 2% PKB.

Wiele firm zapłaciło już ogromne odszkodowania w wyniku przegranych takich procesów lub ugody sądowej.

Największe odszkodowanie musiały wypłacić koncerny tytoniowe. W sumie 246 miliardów dolarów.

Koncerny farmaceutyczne "starają" się usilnie, żeby nie zostać w tyle.

Znany w Polsce producent szczepionki przeciwko rakowi szyjki macicy musiał wypłacić 4,85 miliarda dolarów odszkodowania za śmierć i utratę zdrowia wielu dziesiątków tysięcy ludzi, którzy zażywali jego lek przeciwbólowy.

Niedługo w Polsce wejdzie prawo pozwalające na pozwy zbiorowe. Umożliwi to zwykłym ludziom na skuteczne roszczenia nawet przeciwko największym koncernom farmaceutycznym czy producentom szkodliwej żywności czy pseudowitamin, jak również wielu innym.



Pozdrawiam

Piotr Waydel

5. Paweł | 13:32 23-12-2009

Zaskoczyło mnie, że ta witamina C, którą sprzedaje się w żółtych tabletkach jest w ponad 90% wydalana z moczem. Już pomijając to, że jest ona kompletnie nienaturalna.



Każdy z nas pragnie być zdrowym. Jednak żyjemy w świecie propagandy, gdzie mówi nam się, że witaminy w tabletkach są zdrowsze od naturalnych. Te słynne reklamy w stylu "weź jedną tabletkę starczy Ci witamin na cały dzień!".



Instytut Dr Ratha pojawia się już w kolejnym artykule Piotra. Nawet nie chce sobie wyobrażać jak musiał on sobie nagrabić w świecie "poważnych naukowców". Myślę, że trudno walczyć z tak potężnym lobby.



Pozdrawiam!

Paweł F. Kowalski

www.art30.pl