Styl Życia / Zdrowie i uroda
Samotność- suplement anoreksji
Artykuł był czytany 2232 razy
Najprościej jest patrzeć z boku na cudze nieszczęście. Najprościej jest przejść obok kogoś nie zauważając go i idąc dalej, i dalej i nie odwracając się za siebie, i omijając to, co ważne. Jesteśmy tylko ludźmi, ale mamy wielki wpływ na innych.
Poruszę tu problem dziś wielkiej wagi, o którym nie mówi się za dużo - anoreksja. To nie tylko choroba psychiczna, wycięczanie swojego własnego organizmu, niszczenie ciała i umysłu, ale przede wszystkim syndrom samotności. Jakie są przyczyny anoreksji? Czy ktoś próbował dociekać tego głębiej?
Świat zajmuje się tylko skutkami, a problem tkwi znacznie głębiej, znacznie niżej, zaczyna się dużo, dużo wcześniej. Podstawą tej choroby jest samotność. Jest wiele dziewczyn, które uważają, że ich waga przekracza ich wymarzoną normę, ale nie decydują się na głodówkę, bo nie czuja się odrzucone. Mają przyjaciół, rodzinę, partnera, który wiecznie powtarza im, że są piękne, mają odpowiednią figurę. A "Motylki"? One mają tylko siebie. Wspierają się i pomagają dojść do celu, który tak na prawdę nie ma określonego końca. W poczuciu samotności przychodzą człowiekowi na prawdę dziwne rzeczy do głowy. W tym wypadku młode dziewczyny (i nie tylko młode) mają wrażenie, że jedynym sposobem na zwrócenie na siebie uwagi, spodobanie się komuś, na własne dowartościowanie się jest odchudzanie, którego dalszym skutkiem jest głodówka. Obrzydzenie własnym ciałem i własną osobą zanika wraz ze zbędnymi, a później już niezbędnymi kilogramami. Proces przywrócenia takiej osoby do normalności jest długą i ciężką pracą. Nie potrzeba tu niczyjej litości, nadmiernej uwagi, wręcz wchodzenia w tyłek, tylko porządnej terapii! Potrzebny tu jest zimny prysznic, uświadomienie takiej osobie, że nie tędy drogą, że to nie jest odpowiedni sposób na życie, że jest to najkrótsza droga do śmierci. Nie jest łatwo namówić taką osobę na terapię, nie jest łatwo pomóc i przemówić do rozsądku osobie, która z dnia na dzień czuję się "lepiej", czuję się piękniejsza i ma świadomość, że zaczyna być częścią normalnej społeczności i dorównuje pięknym z tabloidów.
A jeśli chodzi o tabloidy, to one także mają swój wielki udział w procesie anoreksji. Są zdecydowanie powiązane z innymi przyczynami. Jakiś czas temu media mówiły, że powoli zaczyna się odchodzić od stereotypu kobiety idealnej, jako kobiety nie szczupłej, ale nadmiernie wychudzonej, o wystających kościach i zapadniętych policzkach. Widzimy jakieś działania ku temu? Wciąż na wybiegach oglądamy chude i niedożywione modelki - kościotrupy. To one są dziś ikonami, idolkami i wzorami do naśladowań dla młodych dziewczyn. Bo tak na prawdę, która z nas nie chciałaby wyglądać jak gwiazdy z pierwszych stron kolorowych czasopism?
Świat zajmuje się tylko skutkami, a problem tkwi znacznie głębiej, znacznie niżej, zaczyna się dużo, dużo wcześniej. Podstawą tej choroby jest samotność. Jest wiele dziewczyn, które uważają, że ich waga przekracza ich wymarzoną normę, ale nie decydują się na głodówkę, bo nie czuja się odrzucone. Mają przyjaciół, rodzinę, partnera, który wiecznie powtarza im, że są piękne, mają odpowiednią figurę. A "Motylki"? One mają tylko siebie. Wspierają się i pomagają dojść do celu, który tak na prawdę nie ma określonego końca. W poczuciu samotności przychodzą człowiekowi na prawdę dziwne rzeczy do głowy. W tym wypadku młode dziewczyny (i nie tylko młode) mają wrażenie, że jedynym sposobem na zwrócenie na siebie uwagi, spodobanie się komuś, na własne dowartościowanie się jest odchudzanie, którego dalszym skutkiem jest głodówka. Obrzydzenie własnym ciałem i własną osobą zanika wraz ze zbędnymi, a później już niezbędnymi kilogramami. Proces przywrócenia takiej osoby do normalności jest długą i ciężką pracą. Nie potrzeba tu niczyjej litości, nadmiernej uwagi, wręcz wchodzenia w tyłek, tylko porządnej terapii! Potrzebny tu jest zimny prysznic, uświadomienie takiej osobie, że nie tędy drogą, że to nie jest odpowiedni sposób na życie, że jest to najkrótsza droga do śmierci. Nie jest łatwo namówić taką osobę na terapię, nie jest łatwo pomóc i przemówić do rozsądku osobie, która z dnia na dzień czuję się "lepiej", czuję się piękniejsza i ma świadomość, że zaczyna być częścią normalnej społeczności i dorównuje pięknym z tabloidów.
A jeśli chodzi o tabloidy, to one także mają swój wielki udział w procesie anoreksji. Są zdecydowanie powiązane z innymi przyczynami. Jakiś czas temu media mówiły, że powoli zaczyna się odchodzić od stereotypu kobiety idealnej, jako kobiety nie szczupłej, ale nadmiernie wychudzonej, o wystających kościach i zapadniętych policzkach. Widzimy jakieś działania ku temu? Wciąż na wybiegach oglądamy chude i niedożywione modelki - kościotrupy. To one są dziś ikonami, idolkami i wzorami do naśladowań dla młodych dziewczyn. Bo tak na prawdę, która z nas nie chciałaby wyglądać jak gwiazdy z pierwszych stron kolorowych czasopism?
Dodaj Komentarz
RSS komentarzyKomentarze: 2
Prawdą jest, że anoreksja to straszna choroba. Wszelka pomoc osobom chorym powinna być mile widziana.
Coś w tym jest. Samotność potrafi poczynić straszne szkody nie tylko na umyśle, ale też na ciele.















