Styl Życia / Zdrowie i uroda
Zanim weźmiesz kolejną tabletkę
Artykuł był czytany 1705 razy
Z raportów wynika, że przesadzamy z ilościami przyjmowanych tabletek. Po tabletki sięgamy jak po jedzenie. Bez konsultacji z lekarzami. Farmaceuci stają się naszymi guru od leczenia wszystkiego. Nie czytamy ulotek ani informacji na opakowaniach.
Połykając całe tony tabletek przeciwbólowych robimy to tak nieumiejętnie, że w większości przypadków leki nie działają. Skoro nie działają połykamy ich jeszcze więcej i tak zamyka się błędne koło.
Leki bez recepty kupujemy pod wpływem reklam. Lekarzy nie pytamy o sensowność ich przyjmowania, bardziej polegamy na radach farmaceutów (60% badanych przez OBOP). Opinie farmaceutów cenimy dlatego, że coraz częściej leczymy się sami. To zdaje się efekt utraty zaufania do lekarzy, z drugiej strony jednak jeśli zależy nam na samodzielnym leczeniu raczej należałoby sięgnąć po sposoby naturalne, a nie przyjmować większe ilości farmaceutyków.
Jakie leki kupujemy najczęściej?
Tabletki przeciwbólowe i przeciwreumatyczne, tabletki na grypę, katar, kaszel (ogólnie na objawy przeziębienia), następne w kolejności są suplementy diety tj. preparaty witaminowe, multiwitaminowe i wszelkie dodatki mające uzupełniać niedobory powstające w naszych organizmach ew. leczyć dolegliwości (odmładzać) poprzez zmasowany atak witaminowo-minerałowy.
Pod względem ilości przyjmowanych tabletek zajmujemy niepokojące piąte miejsce w Europie - przodują Niemcy, a tuż za nimi są Francuzi.
Spośród witamin najbardziej cenimy tabletki z witaminą C i jej pochodne. Multiwitaminy najczęściej kupują i połykają osoby młode, w tym kobiety. Wynika to z dbałości o zdrowie, ale niepokojące jest to, że zamiast zmieniać dietę tj. wzbogacać ją o warzywa i owoce - najlepsze i najbogatsze źródła witamin - wolimy sięgać po tabletki.
Czy to typowe ludzkie lenistwo? Być może
Natomiast lekkomyślnością należałoby nazwać nasze zaufanie do preparatów bez recepty. Uważamy, że skoro są dostępne to pewnie nie szkodzą. Błąd. Nie czytamy nawet ulotek dołączanych do kupowanych przez nas preparatów. Używamy ich w nadmiarze. Nie wiemy jak postąpić żeby tabletki zadziałały, nie umiemy nawet popić ich odpowiednim płynem toteż połykamy ich coraz więcej.
Czym popijać tabletki?
Tylko i wyłącznie wodą.
Soki wchodzą w reakcję ze składnikami preparatów i osłabiają bądź intensyfikują działanie leków. Herbata jest niedozwolona w przypadku środków zawierających żelazo - bo przestają działać. Nie możemy użyć w tym celu kawy ani żadnego napoju energetycznego. Każdy z tych napojów oddziałuje jeśli nie na lek to na inne zawarte w nim substancje (wypełniacze, adsorbenty itp.).
Woda jest obojętna.
Uwaga na witaminy
Witaminy są zdrowe, są niezbędne, potrzebne, bez nich nie moglibyśmy żyć, ale jak wskazują naukowcy z Danii zażywanie witamin w postaci suplementów diety może nam bardziej zaszkodzić niż pomóc. Na pierwszym miejscu są przeciwutleniacze (witaminy A,C,E) sięgamy po nie w sposób zupełnie nieprzemyślany i niekontrolowany żyjąc w przeświadczeniu, że im więcej dostarczymy sobie witamin, tym mniej wolnych rodników będzie niszczyć nasz organizm, w efekcie później 'zachorujemy' na starość i generalnie zyskamy doskonałą antyoksydacyjną ochronę. To fakt, ale w świetle ostatnich badań okazało się, że nadmiar antyoksydantów przyjmowanych w preparatach witaminowych obniża odporność organizmu.
Tabletki witaminowe są po to by sięgać po nie doraźnie w awitamionozach, nie traktować ich jak jednego z obowiązkowych składników diety.
O czym nie wiemy? Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że organizm bombardowany tabletkami rozleniwia się i przestaje wyłapywać potrzebne mu składniki z pożywienia. Po odstawieniu tabletek i przejściu na zdrową naturalną dietę też możemy nabawić się niedoborów, bo organizm nie będzie potrafił pozyskać np. witaminy C z kapusty, cytryny i innych owoców. Będzie czekał i liczył na to, że dostanie ją w tabletce, a my? Wpędzimy się w chorobę.
Podobnie wygląda sprawa suplementów takich jak L-karnityna - syntetyzuje ją nasz organizm, jeżeli przesadzimy z odchudzaniem i zbyt długo, zbyt regularnie będziemy posiłkować się tym preparatem, ciało zapomni, że potrafi wytworzyć L-karnitynę samodzielnie.
Dlaczego tak się dzieje?
To, że tak powszechnie i bez zastanowienia sięgamy po tabletki jest głównie kwestią naszego lenistwa i wiary w reklamy. Producenci suplementów przekonują nas o skuteczności i wszechmocy preparatów, a my ślepo im wierzymy. Ślepo, bo nie chce nam się zmieniać naszych codziennych przyzwyczajeń. Co tam, myślimy sobie, zjem pizzę, popiję colą, a na koniec połknę tabletkę przyspieszającą metabolizm i preparat witaminowy zamiast sałatki. I problem witamin, odchudzania, zdrowego odżywiania z głowy.
Nie tędy droga.
Winni są producenci? Nie. Całej winy nie możemy przypisać producentom leków. Wszechobecność reklam nie zwalnia nas od myślenia i od czytania ulotek!
Źródła: raport www.money.pl, www.szybkieodchudzanie.pl/tabletki,40.html, internet
Zdjęcie:www.sxc.hu/profile/GiniMiniGi
Leki bez recepty kupujemy pod wpływem reklam. Lekarzy nie pytamy o sensowność ich przyjmowania, bardziej polegamy na radach farmaceutów (60% badanych przez OBOP). Opinie farmaceutów cenimy dlatego, że coraz częściej leczymy się sami. To zdaje się efekt utraty zaufania do lekarzy, z drugiej strony jednak jeśli zależy nam na samodzielnym leczeniu raczej należałoby sięgnąć po sposoby naturalne, a nie przyjmować większe ilości farmaceutyków.
Jakie leki kupujemy najczęściej?
Tabletki przeciwbólowe i przeciwreumatyczne, tabletki na grypę, katar, kaszel (ogólnie na objawy przeziębienia), następne w kolejności są suplementy diety tj. preparaty witaminowe, multiwitaminowe i wszelkie dodatki mające uzupełniać niedobory powstające w naszych organizmach ew. leczyć dolegliwości (odmładzać) poprzez zmasowany atak witaminowo-minerałowy.
Pod względem ilości przyjmowanych tabletek zajmujemy niepokojące piąte miejsce w Europie - przodują Niemcy, a tuż za nimi są Francuzi.
Spośród witamin najbardziej cenimy tabletki z witaminą C i jej pochodne. Multiwitaminy najczęściej kupują i połykają osoby młode, w tym kobiety. Wynika to z dbałości o zdrowie, ale niepokojące jest to, że zamiast zmieniać dietę tj. wzbogacać ją o warzywa i owoce - najlepsze i najbogatsze źródła witamin - wolimy sięgać po tabletki.
Czy to typowe ludzkie lenistwo? Być może
Natomiast lekkomyślnością należałoby nazwać nasze zaufanie do preparatów bez recepty. Uważamy, że skoro są dostępne to pewnie nie szkodzą. Błąd. Nie czytamy nawet ulotek dołączanych do kupowanych przez nas preparatów. Używamy ich w nadmiarze. Nie wiemy jak postąpić żeby tabletki zadziałały, nie umiemy nawet popić ich odpowiednim płynem toteż połykamy ich coraz więcej.
Czym popijać tabletki?
Tylko i wyłącznie wodą.
Soki wchodzą w reakcję ze składnikami preparatów i osłabiają bądź intensyfikują działanie leków. Herbata jest niedozwolona w przypadku środków zawierających żelazo - bo przestają działać. Nie możemy użyć w tym celu kawy ani żadnego napoju energetycznego. Każdy z tych napojów oddziałuje jeśli nie na lek to na inne zawarte w nim substancje (wypełniacze, adsorbenty itp.).
Woda jest obojętna.
Uwaga na witaminy
Witaminy są zdrowe, są niezbędne, potrzebne, bez nich nie moglibyśmy żyć, ale jak wskazują naukowcy z Danii zażywanie witamin w postaci suplementów diety może nam bardziej zaszkodzić niż pomóc. Na pierwszym miejscu są przeciwutleniacze (witaminy A,C,E) sięgamy po nie w sposób zupełnie nieprzemyślany i niekontrolowany żyjąc w przeświadczeniu, że im więcej dostarczymy sobie witamin, tym mniej wolnych rodników będzie niszczyć nasz organizm, w efekcie później 'zachorujemy' na starość i generalnie zyskamy doskonałą antyoksydacyjną ochronę. To fakt, ale w świetle ostatnich badań okazało się, że nadmiar antyoksydantów przyjmowanych w preparatach witaminowych obniża odporność organizmu.
Tabletki witaminowe są po to by sięgać po nie doraźnie w awitamionozach, nie traktować ich jak jednego z obowiązkowych składników diety.
O czym nie wiemy? Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że organizm bombardowany tabletkami rozleniwia się i przestaje wyłapywać potrzebne mu składniki z pożywienia. Po odstawieniu tabletek i przejściu na zdrową naturalną dietę też możemy nabawić się niedoborów, bo organizm nie będzie potrafił pozyskać np. witaminy C z kapusty, cytryny i innych owoców. Będzie czekał i liczył na to, że dostanie ją w tabletce, a my? Wpędzimy się w chorobę.
Podobnie wygląda sprawa suplementów takich jak L-karnityna - syntetyzuje ją nasz organizm, jeżeli przesadzimy z odchudzaniem i zbyt długo, zbyt regularnie będziemy posiłkować się tym preparatem, ciało zapomni, że potrafi wytworzyć L-karnitynę samodzielnie.
Dlaczego tak się dzieje?
To, że tak powszechnie i bez zastanowienia sięgamy po tabletki jest głównie kwestią naszego lenistwa i wiary w reklamy. Producenci suplementów przekonują nas o skuteczności i wszechmocy preparatów, a my ślepo im wierzymy. Ślepo, bo nie chce nam się zmieniać naszych codziennych przyzwyczajeń. Co tam, myślimy sobie, zjem pizzę, popiję colą, a na koniec połknę tabletkę przyspieszającą metabolizm i preparat witaminowy zamiast sałatki. I problem witamin, odchudzania, zdrowego odżywiania z głowy.
Nie tędy droga.
Winni są producenci? Nie. Całej winy nie możemy przypisać producentom leków. Wszechobecność reklam nie zwalnia nas od myślenia i od czytania ulotek!
Źródła: raport www.money.pl, www.szybkieodchudzanie.pl/tabletki,40.html, internet
Zdjęcie:www.sxc.hu/profile/GiniMiniGi

















