Aktualności / Władze
Jak pamiętać Władysława Kruczka?
Artykuł był czytany 1446 razyPragnienie uhonorowania długoletniego działacza komunistycznego - Władysława Kruczka, poprzez nazwanie jednej z rzeszowskich ulic jego imieniem od początku było inicjatywą budzącą kontrowersje.
Jej pomysłodawcą jest Konrad Fijołek, młody (32 l.) działacz Lewicy i Demokratów, stojący na czele rzeszowskiej rady miasta. Pod koniec 2007r. na jednej z sesji klubu Rozwój Rzeszowa decyzja o uczczeniu w ten sposób zasług Kruczka została przegłosowana. Jednak wśród mieszkańców rozgorzały spory.
8 stycznia prezes Instytutu Pamięci Narodowej złożył zawiadomienie do prokuratury o podejrzenie popełnienia przestępstwa przez Radę Miejską Rzeszowa. Przestępstwo to ma opisywać art. 256 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeksu karnego i dotyczyć "publicznego propagowania faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa". Wedle Konstytucji RP wśród takich ustrojów znajduje się również system komunistyczny (art. 13). Wyżej wspomniany radny Fijołek swój wybór argumentował następująco: "PRL nie był czarną dziurą, nie był czasem, w którym działy się tylko i wyłącznie rzeczy złe. Władysław Kruczek był postacią, której Rzeszów wiele zawdzięcza - rozwój miasta, tworzenie wyższych uczelni. Gdy wielu członków partii koncentrowało się na gierkach politycznych, on działał na rzecz ludzi i naszego miasta".
Skąd więc tyle kontrowersji i negatywnych oddźwięków? Warto by było zadać podstawowe pytanie: kim był Władysław Kruczek? Żołnierzem Armii Czerwonej i osobą, dzięki której Rzeszowianie doczekali się pierwszej wyższej uczelni. Inicjatorem antysemickiej nagonki - tzw. "marca 1968r." i kimś, kto zadecydował o budowie rzeszowskiej filharmonii. PRL-owskim dygnitarzem, wysokim przedstawicielem systemu. Wedle słów Marka Czarnoty - historyka regionu, człowiekiem, który "miał ambicje i kochał Rzeszów, był jego fanatykiem".
Wspominać można wiele negatywnych poczynań Kruczka, ale też przypisać mnóstwo wartościowych inicjatyw z jego strony na rzecz Rzeszowa. Wśród opinii publicznej jednak przeważają opinie zdecydowanie negatywne. Przez internautów nazywany jest "partyjnym kacykiem", przez historyków, m.in. Andrzeja Friszke "najtwardszym betonem partyjnym". W tej sprawie nawet radni dwóch, uznawanych za najbardziej skłóconych ze sobą, partii - PiS i PO, połączyli się w głośnym sprzeciwie. Ostatecznie dzięki ich głosom 25 stycznia zmieniono nazwę ulicy z Władysława Kruczka na Beskidzką (radni Rozwoju Rzeszowa powstrzymali się od głosu).
Prokuratura ostatecznie nie wszczęła śledztwa w sprawie popełnienia przestępstwa, toteż radny Fijołek nie zaprzecza, decyzja w tej sprawie może w przyszłości jeszcze ulec zmianie. Nie wie jednak, czy jeszcze w tej kadencji - na razie pragnie "utrzymać harmonię w mieście", bez sporów o nazwę tej ulicy.
Najbardziej złośliwi twierdzą, że Kruczek ma już swój symbol w Rzeszowie - ogromny Pomnik Czynu Rewolucyjnego, którego wyburzenie i przebudowa była proponowana już kilkanaście razy. U jego podstawy znajduje się największy w mieście skatepark. I pozwolę sobie dodać, że rzeszowscy deskorolkarze niespecjalnie się zastanawiają, komu mogą zawdzięczać miejsce dla swoich spotkań.
8 stycznia prezes Instytutu Pamięci Narodowej złożył zawiadomienie do prokuratury o podejrzenie popełnienia przestępstwa przez Radę Miejską Rzeszowa. Przestępstwo to ma opisywać art. 256 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 r. Kodeksu karnego i dotyczyć "publicznego propagowania faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa". Wedle Konstytucji RP wśród takich ustrojów znajduje się również system komunistyczny (art. 13). Wyżej wspomniany radny Fijołek swój wybór argumentował następująco: "PRL nie był czarną dziurą, nie był czasem, w którym działy się tylko i wyłącznie rzeczy złe. Władysław Kruczek był postacią, której Rzeszów wiele zawdzięcza - rozwój miasta, tworzenie wyższych uczelni. Gdy wielu członków partii koncentrowało się na gierkach politycznych, on działał na rzecz ludzi i naszego miasta".
Skąd więc tyle kontrowersji i negatywnych oddźwięków? Warto by było zadać podstawowe pytanie: kim był Władysław Kruczek? Żołnierzem Armii Czerwonej i osobą, dzięki której Rzeszowianie doczekali się pierwszej wyższej uczelni. Inicjatorem antysemickiej nagonki - tzw. "marca 1968r." i kimś, kto zadecydował o budowie rzeszowskiej filharmonii. PRL-owskim dygnitarzem, wysokim przedstawicielem systemu. Wedle słów Marka Czarnoty - historyka regionu, człowiekiem, który "miał ambicje i kochał Rzeszów, był jego fanatykiem".
Wspominać można wiele negatywnych poczynań Kruczka, ale też przypisać mnóstwo wartościowych inicjatyw z jego strony na rzecz Rzeszowa. Wśród opinii publicznej jednak przeważają opinie zdecydowanie negatywne. Przez internautów nazywany jest "partyjnym kacykiem", przez historyków, m.in. Andrzeja Friszke "najtwardszym betonem partyjnym". W tej sprawie nawet radni dwóch, uznawanych za najbardziej skłóconych ze sobą, partii - PiS i PO, połączyli się w głośnym sprzeciwie. Ostatecznie dzięki ich głosom 25 stycznia zmieniono nazwę ulicy z Władysława Kruczka na Beskidzką (radni Rozwoju Rzeszowa powstrzymali się od głosu).
Prokuratura ostatecznie nie wszczęła śledztwa w sprawie popełnienia przestępstwa, toteż radny Fijołek nie zaprzecza, decyzja w tej sprawie może w przyszłości jeszcze ulec zmianie. Nie wie jednak, czy jeszcze w tej kadencji - na razie pragnie "utrzymać harmonię w mieście", bez sporów o nazwę tej ulicy.
Najbardziej złośliwi twierdzą, że Kruczek ma już swój symbol w Rzeszowie - ogromny Pomnik Czynu Rewolucyjnego, którego wyburzenie i przebudowa była proponowana już kilkanaście razy. U jego podstawy znajduje się największy w mieście skatepark. I pozwolę sobie dodać, że rzeszowscy deskorolkarze niespecjalnie się zastanawiają, komu mogą zawdzięczać miejsce dla swoich spotkań.












