iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
podkarpackie

podkarpackie

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Kultura / Kino
+ - 0

ZORZA A HELIOS

03 03 2008 ... ... Artykuł był czytany 2195 razy
Źródło: Kino Zorza
Źródło: Kino Zorza

Nie należę do osób specjalnie narzekających na konsumpcyjny styl życia, procesy globalizacyjne i ich konsekwencje – nieraz wręcz przeciwnie. Jednak ambitne filmy i projekcje – niezmiennie stawiam wyżej...

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
...czy nie wiadomo już którą „Harry’ego Pottera”. A w Rzeszowie, w podobnym pojęciu, dobre i złe kino jest podzielone bardzo wyraźnie – zwłaszcza, jeśli chodzi o budynki, w których są wyświetlane najnowsze produkcje. To jest nawet zabawne. Tak się złożyło, że moim ukochanym rzeszowskim kinem, pierwszym, do którego poszłam, mając sześć lat, jest Zorza. Wówczas najbardziej reprezentacyjny tego typu przybytek w mieście, największy z pewnością, choć jak na dzisiejsze standardy – przestarzały, okryty warstwą kurzu i zapomnienia mieszkańców.


 Zorza – świt, jasność, jutrznia, początek, zaranie. A teraz mamy kino Helios. Helios – z greckiego: Słońce. Czyli pełnia wszystkiego, całkowitość, totalność, z założenia: lepsza i kompletna. Ale czy aby? Nie muszę chyba wyjaśniać, jak wygląda budynek tego kina, a właściwie kompleks sal kinowych. Jednak uczynię to dla porównania. Przestrzenna sala wejściowa, zadbane łazienki, dwa bufety, kilka profesjonalnych, unowocześnionych kas – to na dobry początek. A w tych bufetach – ciepła prażona kukurydza, cola z lodem i prażone migdały w miodzie do wyboru. W łazience papier toaletowy. Cztery sale projekcyjne: dwie większe, dwie mniejsze, i ach – każda jest wyróżniona innym kolorem, by gościom było łatwiej trafić na właściwą. Nowe, porządne siedzenia, duże ekrany, dobre nagłośnienie. I tak dalej, wiecie zapewne, jak to wygląda.


A Zorza? Jedna sala, ale za to duża i z tradycyjnymi ciężkimi kotarami, przysłaniającymi ekran. Owszem, przestrzenny hall – ale tylko jedna kasa biletowa. Można kupić prażoną kukurydzę, można kupić colę, skorzystać z łazienki, jednak kukurydza niezbyt ciepła, a wszystko takie jakieś pokryte kurzem.


Przestarzałe – powiedzą jedni, klimatycznie – drudzy, w tym i ja. No ale, zaraz, zaraz, czy o popcorn chodzi w kinie, czy o film? Zdecydowanie o film. Prześledźmy więc po krótce repertuar w Zorzy i w Heliosie. Odkąd pamiętam, wszystkie filmy, które ja chciałam obejrzeć – wyświetlano w Zorzy. „Efekt motyla”, choć szeroko rozreklamowany, to jednak powszechnie uznawany jako film godny polecenia był do obejrzenia tylko w Zorzy. Tak samo „Pachnidło”. Nie wspominając o filmach o papieżu, czy o „Katyniu”. A Helios? „Mali Agenci 3d”, „Harry Potter i cośtam cośtam”. Nawet teraz, w chwili obecnej: gdzie można obejrzeć „Uwaga, pożądanie”, albo „Motyl i skafander”, a gdzie „Step Up 2”?


Zgadujcie sami. I sami spróbujcie odpowiedzieć sobie na pytanie, które kino było ambitniejsze: to dawniejsze – w blasku zorzy, czy to teraźniejsze, w rozkwicie, pełni Heliosa?




+ - 0

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Tomasz Albecki

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 0