Szlachetna działalność
Artykuł był czytany 514 razy
2008 rok był czasem zrodzenia się szlachetnej idei pomocy braciom mniejszym. Dziękuję "PKDT" i życzę wielu udanych akcji i odwagi !
Jestem bardzo dumny, że w mieście mojego zamieszkania w Gdyni sformalizowała się szlachetna idea w formie bezinteresownej pomocy bezdomnym kotom. Grupę tworzą wspaniałe dziewczyny z „Pomorskiego Kociego Domu Tymczasowego”. Ich główną działalnością jest pomaganie bezdomnym zwierzętom poprzez udzielenie im schronienia , przyzwyczajają do obecności człowieka i zabiegają o adopcję dla nich. „PKDT” działa od października 2008 roku. Zatem minął już drugi rok działalności co jest dowodem, iż chęć pomocy nie była tylko słomianym zapałem, a trudy nie zniechęciły do dalszej działalności. Wszak konsekwencja w pomocy zwierzętom jest najważniejsza. W roku 2009 ujawniła się dramatyczna sytuacja kotów na terenie gdyńskiej stoczni. „PKDT” nie pozostał obojętny i zaczął działać w sposób natychmiastowy. Jak czytamy w ulotkach, które były na szeroką skalę rozprowadzane (były też plakaty w środkach miejskiej publicznej komunikacji) cyt. „Masowe zwolnienia pracowników w Stoczni Gdynia pozostawiły kilkaset kotów skazanych na bolesną śmierć! Marzną głodują, są pożerane przez lisy i kuny, rozmnażają się bez kontroli. Pomóż ocalić życie najmniejszych pracowników Stoczni! Potrzebna jest karma, domki, leki, zabiegi sterylizacji oraz wolontariusze chętni do pomocy”. Czyż można być obojętnym na ten nieustannie aktualny apel „PKDT”? Nie można. Wszelkie dane jak pomóc oraz o tym jak wygląda obecna sytuacja są dostępne na stronach www.pkdt.pl. Akcja „RATUJMY KOTY!” stała się nieodłączną już częścią działalności „Pomorskiego Kociego Domu Tymczasowego” oraz „VIVA! Akcja dla zwierząt”.
22 października 2010 roku „PKDT” zorganizował imprezę w „Contrast Cafe BULWAR NADMORSKI” w Gdyni celem której było w trakcie zabawy prowadzenie działalności edukacyjnej i zbiórka datków. Można było np. wylicytować płytę „Wrócisz na jeziora...” olsztyńskiego zespołu „Shantaż”, który uświetnił ten wyjątkowy wieczór. Cóż zatem jako „Chłopak Lata 2010” jednej z olsztyńskich gazet, człowiek o leżącym na sercu losie zwierząt i syn zmarłego w czerwcu ojca, który pomagał bezdomnym kotom – nie mogło mnie tam po prostu nie być - aby pomóc jak tylko potrafię. Nie mogłem też nie zachęcać do udziału w imprezie na popularnym gdyńskim portalu „Gazeta Świętojańska”. Prezenterką wieczoru była Pani Sabina Skaza, która zaprezentowała m.in. pokaz slajdów ukazujących obecną sytuację na terenie stoczni. Oto fragmenty wypowiedzi Pani Sabiny, które towarzyszyły temu pokazowi: „Stworzyliśmy zaplecze weterynaryjne, gdzie od roku zwożone są zwierzęta na zabiegi kastracji, sterylizacji, są leczone, a te zsocjalizowane z człowiekiem szczepimy, odrobaczamy i szukamy dla nich domów stałych. Ponad 40 kotów znalazło nowe domy. Dzikie koty wypuszczamy w stoczni w miejscu ich bytowania”, „Zbudowaliśmy kotom prawdziwe kocie wille, dzięki spółce PKP Cargo , która podarowała Nam 15 kocich budek możemy stworzyć kotom bezpieczne i ciepłe warunki mieszkalne”, „Karmimy koty od roku co drugi dzień na 15 stanowiskach , do stoczni wozimy jednorazowo ok. 15kg karmy. W okresie zimowych mrozów koty karmione są codziennie . Chłód , wilgoć, trudne warunki pracy – nie straszne są naszym wolontariuszkom, kiedy chodzi o życie zwierząt”. Cóż dodać więcej! Piękne, dzielne i wrażliwe dziewczyny. We wrażliwości zawiera się piękno i rozum człowieka. Jestem pewien, że to nie było ostatnie tak głośne słowo w skali miasta „PKDT” w obronie naszych gdyńskich BRACI MNIEJSZYCH.















