iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
pomorskie

pomorskie

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Aktualności / Wydarzenia
+ - 0

Wysiedlenia w polskim Gdańsku i w niemieckiej Gdyni

22 10 2009 Mirosław Naleziński Artykuł był czytany 819 razy
Źródło: C:Documents and SettingsElinaPulpitgdynia.jpg
Źródło: C:Documents and SettingsElinaPulpitgdynia.jpg

"Dziennik Bałtycki" (13 października 2009) opisuje skandaliczną sprawę w obszernym artykule (już dzień wcześniej zasygnalizowano sprawę, ale obecnie to wybuchła prawdziwa medialna awantura).

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Otóż urzędnicy biura obsługi mieszkańców na gdańskich Aniołkach (sic!) wyrzucili na bruk rodzinę, która od paru lat opłacała czynsz i remontowała domostwo ze swoich skromnych przychodów.

Czytamy - "Poprzewracali meble, wyłamali drzwi, wybili okna, wyrwali kable".

Podobno mieli prawo eksmitować rodzinę, ale oburzenie wywołała niezwykle dewastacyjna forma wysiedlenia.

Otóż - "W piątek rano zjawiła się ekipa i asystujący policjanci. Lokator usłyszał, że ma 15 minut na zabranie swoich rzeczy. Zanim do niego dotarło, co się dzieje, już robotnicy młotami rozbijali okna, ściany, zrywali podłogę i burzyli kaflowy piec. Wszystkiemu przyglądał się inspektor nadzoru".

Terenowy RPO ma szereg zarzutów - naruszenie godności lokatorów i niszczenie ich mienia. "Jego zdumienie budzi sposób, w jaki lokatorom kazano opuścić dom. Z ludzkiego punktu widzenia takie traktowanie jest niedopuszczalne i nie możemy na nie przyzwalać".

Co na to dyrektor ds. Gospodarki Zasobami (ale pewnie nie ludzkimi, wręcz nieludzkimi)? On uważa, że "praca została wykonana zgodnie z przepisami". To może tę "pracę" i przepisy opiszemy za granicą, w cywilizowanych państwach naszej Unii? Niech poczytają, w jaki sposób polscy, ale już unijni, urzędnicy obchodzą się z ludźmi drugiej kategorii! Jedna z urzędniczek drzewa i bramę wjazdową sprzed domu wywiozła do siebie na działkę, ale ów szefuńcio i na to ma odpowiedź - "Nie wierzę, że to zrobiła, bo to jak strzał we własne kolano. Może po prostu wzięła te rzeczy na przechowanie".

Szok i skandal! I to w mieście będącym kolebką "Solidarności", w Gdańsku! To na 7. stronie, ale już dwie strony dalej czytamy - "Równo 70 lat temu niemieckie wojska rozpoczęły wysiedlanie mieszkańców Gdyni. Domy i dobytek straciło wówczas blisko 70 tys. gdynian. Dziś odbędą się uroczystości upamiętniające tę bolesną rocznicę".

Cóż można tu dodać? W rocznicę wypędzenia (eksmisji, podczas nazistowskiego terroru) gdynian wypędzono (eksmitowano, w wolnej III a nawet IV RP!) starszych gdańszczan. Także zgodnie z prawem! Również strzelano, tyle że nie w kolano i nie w przenośni. Hańba!

PS Po czterech dniach ta sama gazeta cytuje Macieja Lisickiego, wiceprezydenta Gdańska - "Pracę swoich urzędników oceniam wysoko. Ci ludzie od początku byli tam nielegalnie, przestańcie się litować nad przestępcami". Co za człowiek! Skandal! I to w mieście, w którym wielu stoczniowców było ongiś przestępcami, a którzy zmieniali Polskę w kraj, w którym ów pan został (chyba jednak omyłkowo) wiceprezydentem.




+ - 0

Artykuł nie został jeszcze pozytywnie zrecenzowany.

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 0