Kultura / Wydarzenia
trójKONt 2k7 (Trochę spóźniony =D)
Artykuł był czytany 1792 razy
Wszedłem do niepozornego budynku oblepionego jakimiś plakatami, gdzie ujrzałem stosunkowo długą kolejkę ludzi. Jeśli mogę być szczery, to jeszcze nigdy nie miałem okazji zobaczyć na własne oczy takiego skupiska ludzi w glanach i długich włosach.
Bo cóż tu dużo mówić - to głównie tego typu ludzie grają w RPG, bitewniaki, karcianki i gry planszowe.
Wstałem ok. 8. Razem z dziewczyną dostaliśmy się do Gdańska, a następnie kolejką do Gdyni Głównej. Była godzina 10:20, gdy dotarliśmy wreszcie na miejsce. Kiedy wszedłem do niewielkiego (jak się zdawało) budynku, moim oczom ukazał się niewielki hol i dosyć długa kolejka do akredytacji. Wkupiłem się w łaski konwentu (ceną odczekania aż nadejdzie moja kolej i dziesięciu złotych za identyfikator) i poszedłem się pobawić =) W rzeczywistości budynek okazał się dosyć spory...
Na pierwszy ogień poszła sala gimnastyczna: Warhammer i Warhammer 40k (bitewniaki). Miło było popatrzeć na tych wszystkich ludzi latających z kostami w jednej ręce i metrówką w drugiej. Kilka (naście? dziesiąt?) stołów poustawianych w kilku rzędach z przygotowanymi ozdobami (elementy ukształtowania terenu) sprawdziło się do tego celu znakomicie. Mimo iż sam nie skorzystałem z tej atrakcji, to widziałem, że grającym sprawia to dużo radości.
Potem wybraliśmy się do Games Room - specjalnego pokoju, w którym można zagrać w najświeższe i najlepsze gry plaszowe. Właśnie tam spędziłem najwięcej czasu grając w Wysokie Napięcie (Power Grid), Osadników z Catanu i Jenga. Muszę wspomnieć, że ta pierwsza okazała się prawdziwym crap'em i - jak dla mnie - była niezwykle nużąca. Osadników mam w prywatnej kolekcji i gorąco wszystkim polecam, natomiast Jenga stanowi zupełnie inny rodzaj rozrywki, aczkolwiek jest bardzo miłym urozmaiceniem.
Oprócz tego znalazłem się w sali DDR: Dance Dance Revolution (jednak jedynie w roli biernej. Wyglądało ciekawie, ale o praktyce niewiele mi wiadomo) i na prelekcji na temat tortur (różnych wykładów było ponad 25).
Nie brałem udziału w żadnym z LARP'ów ani w turnieju gier karcianych, jednak informuję, iż z takowych atrakcji można było skorzystać.
Generalnie wrażenia jakie wyniosłem z trójKONTu są jak najbardziej pozytywne. Klimat panujący tego dnia w YMCA w Gdyni jest naprawdę niepowtarzalny. Mam nadzieję, że w przyszłym roku dane mi będzie skorzystać już ze wszystkich atrakcji, które przewidzieli organizatorzy.
Wstałem ok. 8. Razem z dziewczyną dostaliśmy się do Gdańska, a następnie kolejką do Gdyni Głównej. Była godzina 10:20, gdy dotarliśmy wreszcie na miejsce. Kiedy wszedłem do niewielkiego (jak się zdawało) budynku, moim oczom ukazał się niewielki hol i dosyć długa kolejka do akredytacji. Wkupiłem się w łaski konwentu (ceną odczekania aż nadejdzie moja kolej i dziesięciu złotych za identyfikator) i poszedłem się pobawić =) W rzeczywistości budynek okazał się dosyć spory...
Na pierwszy ogień poszła sala gimnastyczna: Warhammer i Warhammer 40k (bitewniaki). Miło było popatrzeć na tych wszystkich ludzi latających z kostami w jednej ręce i metrówką w drugiej. Kilka (naście? dziesiąt?) stołów poustawianych w kilku rzędach z przygotowanymi ozdobami (elementy ukształtowania terenu) sprawdziło się do tego celu znakomicie. Mimo iż sam nie skorzystałem z tej atrakcji, to widziałem, że grającym sprawia to dużo radości.
Potem wybraliśmy się do Games Room - specjalnego pokoju, w którym można zagrać w najświeższe i najlepsze gry plaszowe. Właśnie tam spędziłem najwięcej czasu grając w Wysokie Napięcie (Power Grid), Osadników z Catanu i Jenga. Muszę wspomnieć, że ta pierwsza okazała się prawdziwym crap'em i - jak dla mnie - była niezwykle nużąca. Osadników mam w prywatnej kolekcji i gorąco wszystkim polecam, natomiast Jenga stanowi zupełnie inny rodzaj rozrywki, aczkolwiek jest bardzo miłym urozmaiceniem.
Oprócz tego znalazłem się w sali DDR: Dance Dance Revolution (jednak jedynie w roli biernej. Wyglądało ciekawie, ale o praktyce niewiele mi wiadomo) i na prelekcji na temat tortur (różnych wykładów było ponad 25).
Nie brałem udziału w żadnym z LARP'ów ani w turnieju gier karcianych, jednak informuję, iż z takowych atrakcji można było skorzystać.
Generalnie wrażenia jakie wyniosłem z trójKONTu są jak najbardziej pozytywne. Klimat panujący tego dnia w YMCA w Gdyni jest naprawdę niepowtarzalny. Mam nadzieję, że w przyszłym roku dane mi będzie skorzystać już ze wszystkich atrakcji, które przewidzieli organizatorzy.














