Syn zabił ojca
Artykuł był czytany 1995 razy24 letni syn uderzył swego ojca metalowym prętem w głowę, po czym mężczyzna na skutek obrażeń zmarł ...
W niedzielę w Połańcu doszło do zabójstwa na ulicy Witosa w blokowym mieszkaniu. 24 Letni syn uderzył swego ojca metalowym prętem w głowę, po czym mężczyzna na skutek obrażeń zmarł. Po kilku godzinach 24 latek sam zgłosił się na policję. Za popełnione przestępstwo grozi mu nawet kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Komentarz: Proszę państwa z wizji lokalnej przeprowadzonej z mieszkańcami blokowiska wynika, iż 24 latek był porządnym, "grzecznym" jak twierdzą sąsiedzi dzieckiem, które nigdy nie sprawiało większych problemów wychowawczych. Uderzył podczas kłótni, dał porwać się emocjom, sytuacja rodzinna w tym domu nie była klarowna, ojciec nie miał najlepszych stosunków z matką, która nie mieszka razem z nimi.
Wszyscy od razu zapewne skazaliby go na dożywocie, jednak postępowanie wykaże, jaka w rodzinie dotkniętej tą tragedią panowała sytuacja, chce dojść do tego by nie wyciągać pochopnie wniosków, być może w umyśle jego nastąpiła kumulacja, żal do ojca, być może nie było w tym domie zawsze przyjemnie... Czas pokaże, a ja na pewno wrócę do tej sprawy i powiadomię państwa o dalszych losach chłopca. Zdaję sobie sprawę, że takie argumenty i tak nie dają prawa do pozbawienia kogoś życia i konsekwencje jak najbardziej zostaną przez niego poniesione, jednakże nie zapominajmy, że coraz częściej to sprawcy takich przestępstw bywają ofiarami.
Wszystkie gazety piszą tylko ogólnikami, zabił i koniec, ja pragnąłem państwu nakreślić, czym mógł się on kierować w chwili popełnienia przestępstwa, nie wierzę po tym, co twierdzą sąsiedzi, że zrobił to z zimną krwią, moim zdaniem pierw popełnił ten czyn a potem dopiero zaczął myśleć, co zrobił.
Źródło: własne, świętokrzyska.policja.gov.pl, Gazeta Wyborcza Kielce, EchoDnia.












