iThink.pl - dziennikarstwo i publicystyka

Menu

Logowanie/Rejestracja

[?] Rejestracja
warmińsko-mazurskie

warmińsko-mazurskie

Kategorie

Dodaj Artykuł

Artykuł

Aktualności / Inne
+ - 2

Jak żyje się na wsi, w małym miasteczku?

25 01 2007 Wiesława Sienkiewicz Artykuł był czytany 5184 razy

Moje małe miasteczko jest konglomeratem różnych narodowości. Powoduje to, iż kultywuje się tu różne obyczaje, wyznaje różne religie. Artykuł jest wprowadzeniem do przedstawienia w kolejnych odcinkach ciekawych zwyczajów ludności tu mieszkającej jak też i ludzi.

  • Komentuj
  • Wyślij do znajomego
  • Drukuj artykuł
  • Wersja do łatwego czytania
  • Dodaj do ulubionych
Małe miasteczka, tyle ich w Polsce, każde ma swój niezaprzeczalny urok.tutaj człowiek żyje bardziej w symbiozie z przyrodą, tutaj rytm życia wyznaczają pory roku. Wiosną rolnicy, a pełno ich w okolicy wyjeżdżają na pola, gospodynie uprawiają swoje ogródki, każdy prawie ma działkę, sieje i sadzi warzywa. Wiosna to czas pracy na świeżym powietrzu, pachnie ziemia na wysokich drzewach śpiewają ptaki. Lato, nawet jeśli bardzo upalne, nie daje się tak we znaki jak w mieście, bo zawsze się jest gdzie schronić przed słońcem. Dojrzewają owoce, każdy ma swoje z ekologicznych ogródków, niektórzy sprzedają na maleńkim bazarku truskawki, czereśnie, potem wiśnie, porzeczki. Każdy każdego pozdrawia, nikt nie pozostaje tu anonimowy. Każdy nowy przybysz jest obserwowany z zainteresowaniem, ale też z dużą rezerwą, burzy bowiem ustalony wcześniej porządek swoją odmiennością i tym, co przynosi z dalekiego świata. Jesień jest taka kolorowa, na różnorodnych drzewach różnokolorowe liście, jesień to czas zbiorów z pól i z ogródków. Znowu na polach widać rolników, za traktorem wędrują czarne gawrony. Jeszcze na drzewach wiele ptaków, ale bociany już odleciały, puste gniazda przypominają o zimie. No i zima, nie zawsze mroźna, w tym roku było jej do tej pory tylko trzy dni. Rolnicy różnie to komentują, twierdzą, że rok może być ubogi w zbiory, bo wegetacja roślin zaburzona. Dzieci żałują, że nie ma śniegu, a ludzie starsi się ciszą, bo w piecach trzeba mniej palić.
Obecna wieś, obecne małe miasteczko wygląda inaczej niż kiedyś. Ludzie żyją bardziej dla siebie, zanikły dobrosąsiedzkie stosunki. Więcej zazdrości, gdy u sąsiada widać większy dobrobyt. Już gospodynie nie odwiedzają siebie po to, aby wypić wspólnie kawę. Wielu mężczyzn opuściło rodzinne strony w poszukiwaniu pracy za granicą. Najwięcej pracuje w Niemczech, potem w Anglii. Przysyłają rodzinom pieniądze, dlatego też status materialny ludzi różni się znacznie. Może tylko szkoła zrównuje dzieci, tutaj jeszcze nie ma na co dzień imponowania kolegom zamożnością. Tutaj jeszcze biedne dziecko bawi się z bogatszym, bo naprawdę bogatych to u nas nie ma. Jedynie na stołówce dzieci, posiłki których opłaca Opieka Społeczna, czują się gorsze. Ale i tego faktu można uniknąć nie informując ogółu kto w jaki sposób ma płacone za obiady.
Większość ludzi jest wierząca, dominują religie katolicka i grekokatolicka. Jest trochę Świadków Jehowy, nieco Baptystów, mało Ewangelików. Kościół stanowi miejsce nie tylko kultu religijnego, jest niewątpliwym zabytkiem dawnej architektury. Tak samo Cerkiew grekokatolicka w Ostrym Bardzie. Święta obchodzone są w wielu rodzinach podwójnie, polskie i ukraińskie, bowiem wiele tu rodzin mieszanych. Kultywuje się też kulturę przybyszów z Litwy, z Łotwy. W niedalekim powiatowym miasteczku istnieje Stowarzyszenie Mniejszości Niemieckiej kultywujące dawne staropruskie obyczaje, pieśni, stroje.
Ale najwięcej jest przemieszana ludność polska i ukraińska. Zwyczaje przenikają się nawzajem, małżeństwa powstają coraz częściej dwunarodowościowe. Język Ukraińców nie zanika, w domu dzieci mówią w dwu językach, w Zespole Szkół uczy się grupka nielicznych języka ukraińskiego. Niedaleko też do szkół średnich, w Górowie jest Liceum z Ukraińskim Językiem Nauczania, szkoła wyróżniająca się poziomem i podejściem do ucznia, mająca wiele kulturalnych osiągnięć, ucząca wzajemnej tolerancji i rozwijająca kulturę narodową.

Tak wygląda życie u nas, w takim świecie żyję, a jego wszelkie problemy są moim także udziałem. W dalszej częściach moich artykułów chcę przedstawić kultywowane elementy kultury różnych narodowości, po pierwsze ludności ukraińskiej. Bowiem znajomość zwyczajów, poznawanie szeroko rozumianej kultury łączy ludzi, nie tylko zaciekawia, ale pozwala szanować drugiego człowieka i tego też szacunku uczyć swoje dzieci.




+ - 2

Artykuł został pozytywnie zrecenzowany przez:

Magdalena Danaj , Marta Aniśkowicz, Zbigniew Koziarek

Dodaj Komentarz

Zaloguj się aby komentować. Jeśli nie masz jeszcze konta, zapraszamy do rejestracji.

RSS komentarzy

Komentarze: 3

1. Zbigniew | 12:11 22-01-2007

Patrząc z perspektywy mieszkańca Olsztyna sądzę, że ten artykuł odpowiada rzeczywistości. Można by jeszcze dorzucić informację o nowych osadnikach "sezonowych", głównie z Warszawy, którzy budują się w starych lub nowych siedliskach i latem dodają trochę życia na wioskach.

2. Marta | 19:08 22-01-2007

Artykuł jest dość dobry, nie trafia do mnie jednak język autorki i zbyt mało fachowe podejście do tematu. Rozumiem, że to początki twórczości, życzę wielu sukcesów.

3. Zuu | 17:15 12-02-2007

Ciekawie zaczyna się robić troszkę dopiero od 2 akapitu. To co wcześniejsze daje wrażenie, ze to będzie artykuł o tym, co wszyscy doskonale wiedzą, takie proste zwrócenie uwagi na ten temat. Później zaczynasz pisać o czymś dość ciekawym, ale nei nazwałabym tego ejscze interesującym, co chętnie się czyta.