8 marca - święto od zawsze
Artykuł był czytany 1505 razy
Sterane życiem, nie majace zbyt wiele radosci - nasze kobiety, już w większosci babcie, chętnie przychodzą do MGOOK-u, kiedy tylko coś sie dzieje.
Sępopol ma nie tylko mało ludności, mało też młodych, bowiem Ci, którzy tylko mogą opuszczają rodzinne strony. Wracają tu po latach, sentyment każe im wspominać Sępopol, ale żyć i pracować tu nie ma jak. Dlatego święto kobiet, które niezmiennie od wielu wielu lat jest tu obchodzone zgromadziło raczej starsze kobiety i nielicznych rodzynków mężczyzn. Kobiety sterane życiem, cieszące się z każdej mozliwosći wspólnego spędzenia czasu przy herbatce kawie, ciastkach słuchały i oglądały występy swoich wnuków. Lubią odwiedzać Ośrodek Kultury, uczestniczą w miarę możliwosći w każdym święcie czy imprezie. Jak same stwierdziły, cieszą się z tego, że coś sie dzieje. A dziewczynki z aż trzech zespołow mogły pochwalić się swoimi osiagnięciami artystycznymi. Jedne ładnie śpiewały, inne ładnie tańczyły. Niestey, tylko same prawie dziewczęta. Chłopców jak na lekarstwo. Ma się wrażenie, że instruktorzy kulturalni jakby ze sobą konkurują w dobrym tego słowa znaczeniu. Bo dzieci z takim zapałem pokazują, co potrafią, śpiewają i tańczą, że wyczuwa się, iż bez zaangażowania osób ich prowadzących nie miałyby tyle z tego radosći. Prowadzi ich Pani Sosnowska, Pani Młynarczyk, Pan Sosnowski, często pozwalając dzieciom na dużą samodzielność w przygotowywaniu repertuaru, co one same sobie bardzo cenią. Uczą się bowiem elementów choreografii, piszą teksty, dobierają melodie. Na pewno z niektórych wyrosną przyszli animatorzy kultury w środowiskach wiejskich, a ci są bardzo pottrzebni.
Co poza tym? Ładna dekoracja przygotowana przez Pana Sosnowskiego, artystycznie wykonane pocztówki z życzeniami autorstwa Dyrektorki Domu Kultury Aurelii Wrzeszcz i tak małym nakładem finansowym, a dużym zaangażowaniem, tworzy się klimat sprzyjający integracji środowiska wiejskiego. Czy jest to potrzebne - oceńcie sami. Ja zaś twierdzę, że bezcenne bowiem, jak wcześniej napisałam, ma ogromny wymiar i walor wychowawczy. Widziałam wśród Pań kilka nauczycielek emerytek. Im przypomniały się czasy pracy w szkole, naczyciel wspomina swoją pracę zawsze. Bowiem nie ma nic piękniejszego niż móc kształtować młode charaktery, pokazywać drogi, po których będą kroczyć jako ludzie dorośli. Sama byłam nauczycielką, więc wiem, co to znaczy. Dla nauczyciela, gdy patrzy na występującą młodzież, nic nie jest banalne ani śmieszne. On bowiem w każdym dziecku widzi swoje dziecko.













